piątek, 18 maja 2012

Nanetta w sanatorium

Tak, tak, naszym gościem specjalnym jest Nanetta,  która przyjechała od Oli z Song of Myself.
Nane miała kłopoty ze zdrowiem - najpierw straciła głowę, potem zadzierała nosa.  Zatem Ola przysłała ją do mikrominiszpitala na  leczenie i rekonwalescencję ;) Nane nie była specjalnie zachwycona.

Jak zobaczyła instrumenty chirurgiczne, to wymiękła całkiem i się rozkleiła. Ale po zaaplikowaniu środków znieczulających...

Chirurg przystąpił do operacji. Szary element to właśnie to co się zepsuło i zostało wymienione na nowe.
Tutaj meksykańska fala i oklaski dla Chirurga - mojego ślubnego Gryzmola, który z zapałem przystąpił do dzieła w zamian żądając wyłącznie puszki płynu złocistego :) Lof ju Gryzmol :*

 No dobra, tylko jak cię poskładać z powrotem...?

Następnego dnia rekonwalescentka obudziła się rano.: Cała, zdrowa i w doskonałym humorze. Dostała wygodniejsze odzienie, składające się z bluzy i rajtuz (szycie na mikroba - sprawdzian dla mnie)

Może patrzeć w górę.

I w dół.

I na boki.

W poniedziałek może wrócić do domu. Przez dwa dni jeszcze zobaczymy, czy wszystko działa jak należy. Buziaki pozdrawiają!



 BONUS : 

MUAHAHAHAHAHAHAHA
Jestem doktor Milastein!!! Ożywię cię plastiku!!!




25 komentarzy:

  1. Gratuluję udanej operacji!!!!
    Będziesz musiala chyba zalozyc jednodniowa klinike - uzdrowisko dla plastikowych :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcie bonusowe rewelacyjne ;D
    Super, że maleństwo już po zabiegach i tak dzielnie je zniosło :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Klinika Chirurgii Jednego Dnia im. Dr Milastein xD

    Brawooooo! Gratulacje dla "chirurga". A dla ciebie za uszycie ciuszków dla szkraba. Całkiem fajnie wyszły. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, Chirurg się spisał. Nazwę kliniki kupuję :D

      Usuń
  4. Oooo sama nie wiem czy dałabym radę uszyć na takie maleństwo,moja Kalisi z oryginalnym jak narazie ciałkiem to dla mnie duży wyczyn hehe. A tak w ogóle to dobrze ,że są takie mini szpitale, jak coś można się zgłosić? ;) Będę potrzebowała rady jak zmienić obitsu zaczynając od ściągnięcia wiga,który jak widzę jest bardzo mocno przyklejony,a nie chciałabym go zniszczyć :/ Super foteczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, Nane jest tak drobna i malutka, że sama byłam ciekawa, czy w ogóle dam radę coś na nią uszyć. Ona ma szokująca długość rękawa 3 cm lol

      Co do szpitali - to Ruda Mysz od dawna taki szpital prowadzi, mają tam bardzo wyspecjalizowaną klinikę okulistyczną :D
      A z wigiem to nie pomogę, Milkowy był bardzo lekko przyklejony, odszedł za jednym szarpnięciem, a teraz przynajmniej raz w tygodniu go przyklejam i odklejam, bo ciągle coś przy niej majstrujemy :D

      Usuń
  5. Gratulacje dla chirurga oraz "pielęgniarki" za fachową opiekę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chylę czoła przed Tobą jako twórcą szytych ubrań dla mikroba! Nie przełamałam się nigdy, żeby tego dokonać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drutefko, wiesz najlepiej, jak mała ona jest :)

      Usuń
  7. Mila wygląda na zachwyconą towarzystwem........

    OdpowiedzUsuń
  8. super chirurg ją operował, zupełnie jak mnie tydzień temu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. No no nieźle a nawet good
    /swiat-pulipe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Prawa dla pana chirurga i asystentki za udaną operację.
    Uszyłaś świetną bluzę dla Nane i te malutkie rajty, wszystko prześliczne i takie dokładne.
    A bonusowe zdjęcie rozwala, haha, Mila szalony lekarz :D.

    OdpowiedzUsuń
  11. Awww, ale świeeetnie! <3 Po raz niewiadomoktóy dziekuję dziękuję dziękuję!
    I te maleńkie ciuszki, a tak świetnie uszyte! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie!

      Usuń
  12. Ojej! Ale fajnie! Patrzy w dół i w górę! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow :) gratuluję :) wiedziałam, że z Nane będzie wszystko dobrze jak Elianka się nią zajmie.
    P.S. Już wiem u kogo będę zamawiała ciuszki dla Kenzi ;) bo ten komplecik jest cudowny :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie, że operacja się udała! :33
    No i miałaś okazję poznać nasz ból szycia na krasnoludki. ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Życzymy Nannetcie szybkiego powrotu do pełni sił :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Co fachowiec,to fachowiec. NFZ może tylko powiedzieć szacun!...:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję udanego zabiegu, haha. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jej, nieźle Ci poszło :D. Chcesz być drugim drugim Dr. Housem ;p ? Jakie to malutkie :d. 3 cm. rękaw ?! To tyle mają króciutkie getry Anji ;D.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hello from Spain: congratulations for the operation you did to your doll was a success. You were super brave taking apart the entire doll. Great job. Keep in touch.

    OdpowiedzUsuń
  20. Elianka czaruje :D I gratuluję udanego zabiegu:)

    Hyhyhy, ostatnie zdjęcie jest bardzo... klimatyczne? :D
    Milasztajn, hahaha, padłam :D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania wszystkich! Bardzo by mi było miło, gdyby każdy się pod swoim komentarzem podpisał. Anonimowe komentarze, nawet te przemiłe, nie sprawiają tyle radości, bo nie wiadomo, do kogo się uśmiechać. Bardzo dziękuję!

Obserwatorzy