sobota, 22 lutego 2014

Czas powiedzieć "Do widzenia"


To chyba dobry moment by się z Wami, kochani Czytelnicy pożegnać. Wiem, że lubicie Mikrominiszafę, dlatego nie mogę Was tak zostawić bez słowa.

Moja cudowna przygoda pod tytułem: Lalki dobiegła końca. Nie poświęcam im tyle czasu ile powinnam, ale też nie czuję tego flow, które czułam dwa lata temu, kiedy powstał ten blog. Blog zarósł kurzem, a ja robię mnóstwo innych rzeczy, tylko nie szyję. Nie uruchamiałam maszyny od miesięcy.

Nie zrozumcie mnie źle - lalki mi się nie znudziły. Cała trójka jest dla mnie bardzo ważna, bo pomogły mi, kiedy miałam bardzo trudny okres w życiu. Dzięki nim wyszłam z depresji i dlatego też na zawsze pozostaną ze mną. Jednak kiedy całkowicie doszłam do równowagi, okazało się, że istnieje jakiś świat poza moimi lalkami, a ja umiem w tym świecie żyć.

Nie bez znaczenia jest też moja zmiana życiowej perspektywy - będę Mamą.
Dlatego też nie żegnam się z wami na zawsze ani nie kasuję Mikrominiszafy. Być może wrócę do świata zabawek, prowadząc za rączkę małego Ktosia, który będzie widział je tak, ja ja mu pokażę.

Bardzo Wam wszystkim dziękuję za te cudowne dwa lata, cieszę się, że mogłam być cząstką tego magicznego świata i tej cudnej społeczności.

Kocham Was
Elianka

niedziela, 29 września 2013

Laleczka z saskiej porcelany

Odkąd pamięta zawsze stała 
Na toaletce obok lustra 

W białych baletkach wychylona 
W powietrzu uniesiona nóżka 

Nudziła się wśród bibelotów 
Kurz wyłapując w suknie złotą 

I tylko z dołu perski dywan 
Czasem jej puszczał perskie oko












Wpis inspirowany TYM WPISEM u Kremófki. Dziękuję Kremu :*

środa, 18 września 2013

Niesprzyjające okoliczności przyrody

Wiem, że nie było dawno posta, ale nie zniknęłam znowu...
Niestety Okoliczności przyrody się na mnie uwzięły :/ Od dwóch tygodniu ciągle u nas pada. Niemal bez przerwy. Ciągle jest ciemno.

Jak wiecie, przez większość czasu pracowałam zdalnie, więc mogłam upolować parę fotonów w tzw. Międzyczasie. Teraz to się zmieniło. Nie mam mnie w domu od 9.00 do 17.00. Wychodzę ciemno, wracam ciemno. Nawet weekendy tak mi się układają, że nie mam kiedy zrobić fotek.

Potrzebuję całego słonecznego dnia, żeby zrobić blogowe zapasy, żeby was tak z niczym nie zostawiać na tyle dni :/

Dziś aparat wypluł tylko to, w beznadziejnym sztucznym oświetleniu rano. No ale musiałam :D Operetka przyjechała do mnie wczoraj. Kupiłam ją za grosze na dollsforum. To chyba edycja Roller Maze ( ale głowy nie dam).

Ubrałam ją od razu w ciuszki od Nula :) Generalnie ciuszki szyte na dala bardzo fajnie leżą na monsterkach :)

Spostrzegawczy zauważą, że to już moja druga monsterka. Z nimi jest śmieszka historia, bo ja w ogóle nie umiem się z nimi obchodzić. Nie umiem dać im życia, nie szyję dla nich, nie robię sesji. Traktuję te laleczki bardziej jak... bibeloty :) Lubię na nie patrzeć, wziąć do ręki, poruszać tymi cienkimi rączkami. Patrzenie na ich anorektyczne ciałka sprawia mi przyjemność :)

Uwielbiam jej bliznę i tatuaż <3 Są absolutnie piękne. . Ma natomiast okropne włosy, nie wiem co z nimi zrobić :/

Jak gdzieś jeszcze mi się trafi taka okazja jak ta, to kupię sobie jeszcze Spectrę i Cupid :D 

poniedziałek, 9 września 2013

Owocowo-warzywnie

Końcówka lata i początek jesieni to moja ulubiona pora roku. Może dlatego, że wtedy jest sezon na tyle dobrych rzeczy..? Zrobiliśmy sobie mały plenerek w ogrodzie moich Rodziców <3













wtorek, 3 września 2013

Hę?


-Co to w ogóle ma być ja się pytam?! 
Leje i wieje i za oknem listopad, a w kalendarzu pisze, że lato!
Ja sobie wypraszam!


niedziela, 1 września 2013

Panna pensjonarka

 Jest 1 września :)
Zaczyna się szkoła - grzeczne panienki wracają na pensję :D








 Akcesoria szkolne oczywiście od Ozuszki <3

czwartek, 29 sierpnia 2013

Z pewną dozą nieśmiałości

Wzięłam dziś aparat do ręki, żeby obfocić moje niezdarne próby powrotu do formy.

Mila dostała nową sukienkę...

Nula groszkową tuniczkę

A Mat punkowe spodnie w kratkę. Bardzo mi się w nich podoba.

O wielki Cthulhu, jak strasznie wyszłam z wprawy... 

Obserwatorzy