niedziela, 12 maja 2013

Rajska niedziela

Dzisiejszy dzień był cudowny <3

Ja, mój ślubny oraz plastikowa ekipa wybraliśmy się w odwiedziny do Gałagutka :*
To była fantastycznie spędzona niedziela. Zostaliśmy ugoszczeni, rozpieszczeni i jeszcze pooddychaliśmy świeżym powietrzem i ponapawaliśmy się cudną przyrodą. 

Zdjęcia z naszego trzygodzinnego spaceru - pleneru pokaże Wam jutro, pewnie Agata też to zrobi, a dziś teraz na szybko tylko fotki z Gałagutkowego Raju, żebyście mogli poczuć klimat spotkania i pozazdrościć nam troszkę. 

Część zdjęć robiłam ja a część mój mąż.

Niedzielna wizyta rozpoczęła się pewną dozą nieśmiałości - nie wszyscy się jeszcze znali.

Mila musiała wyprzytulać Blu.

Niektórzy się dopiero zapoznali...

Wywierając na innych niezapomniane wrażenie ( cdn. hłe hłe)


Niektórzy odświeżyli znajomość ;)




Potem towarzystwo się przebrało i poszliśmy na długaaaaaśny spacer. Fotki ze spaceru jak wspomniałam zaprezentuję Wam jutro. Po powrocie i po smacznym obiedzie młodsze dziewczynki wzięły przekąski i siadły do plotek. 


Tylko we dwie, ponieważ starsze ucięły sobie drzemkę...

A drzemka była konsekwencją pewnego wielce nieodpowiedzialnego zachowania. Co by tu mówić - Fenn i Mila zdecydowanie schodzą na złą drogę. 

Oj dziewczyny, dziewczyny... pić to trzeba umieć!

Na koniec szczypta perwersji ;D

Agatko dziękujemy!!!

sobota, 11 maja 2013

Tajemny plan

Mam dziś NAPRAWDĘ PASKUDNY nastrój. 

W związku z tym mój najpiękniejszy plastik pokaże Wam nowy ałtfit, a Wy w komentarzach napiszecie, jaki jest śliczny. I mój nastrój się poprawi. Jak się zapatrujecie na ten plan?

Sukienka inspirowana TĄ. Ostatnio zmierzyła się z nią Agata :) Ja trochę bardziej odbiegłam od oryginału, bo nie dałam motylkowych rękawków i dekoracji. Nula też ma taką, z rękawkami, ale to innym razem.




bonus: Mistrz drugiego planu.

niedziela, 5 maja 2013

Górskie ludki

Już po majówce :( Przeleciało nie wiadomo kiedy. Zdjęć mamy strasznie mało. Akumulatory (albo ładowarka) odmówiły współpracy i aparat udało się wskrzesić dopiero ostatniego dnia naszej bieszczadzkiej eskapady. W dodatku - w tym jedynym dniu pogoda była paskudna.

Miałam plan zabrać Nulę na naszą wyprawę na Tarnicę, ale chyba dobrze, że nie zabrałam, bo tłum był dziki. W zamian Nula poszła z nami na zaporę w Solinie, a cała trójka wybrała się ze mną nad San <3


Na zaporze w Solinie. Chwila strachu - jak tu wysookooo 

 Mina pań ze straganu - bezcenna .

Kocham to zdjęcie <3
Jakby ktoś się nie domyślał - Nula oblazła mego męża <3

Na plaży nad zalewem.





Ile wody!

Nul i Ja :D

Po południu tego samego dnia słoneczko się pokazało i całą ekipą poszliśmy nad San. 
Mat to odważny chłopak jednak :D

 Miluś  mój ukochany <3




 Rytualne zdjęcie z moim górskim obuwiem. Dodatkowo Mila prezentuje swoją pamiątkę z Bieszczad :)

Potem poszliśmy sobie na zaporę w Myczkowcach :) 

 Moi turyści <3



Pullip Millimi pytała mnie pod poprzednim postem, jak przewożę towarzystwo na dalekie trasy. Na dalekie i na bliskie - właśnie tak :D To kuferek walizkowy na kosmetyki, sztywny. Idealny na rozmiar. Mieszczą się tam wszyscy z rowerem i gitarą ;)



środa, 1 maja 2013

Jedziemy na majowkę

Trrochę pada, ale jesteśmy twardzi. Jak co roku kierunek - Bieszczady!!!

Cała ekipa jedzie ze mną :)

czwartek, 18 kwietnia 2013

Spring challenge - accepted!


Wreszcie jest wiosna! Trzy dni temu poszłam do pracy w zimowej kurtce. Dwa dni temu - w przejściowym płaszczyku. Dziś narzuciłam tylko lekką wiatrówkę. Jest cudownie - słonko świeci, ptaszki śpiewają , świat się obudził po półrocznym letargu. 

Mój G. wyciągnął z czeluści piwnic nasze rowerki, odkurzył, naoliwił, podpompował i pojechaliśmy szukać wiosny. Łapnęłam tylko Nulę w plecak, bo najmniejsza. 

I coś tam znaleźliśmy!










Zdjęcia w krokusach robił G. Ostatnie ustawiłam sobie na tapecie <3 
Tak na marginesie, krokusy rosły na skwerku na środku skrzyżowania , panowie tirowcy radośnie trąbili na widok mojego męża rozpłaszczonego w zagonie krokusów :) A ja po roku lalkowania przełamałam swoje fobie i robiłam zdjęcia przy ludziach!

czwartek, 11 kwietnia 2013

Urodziny Mili!

Tak tak, wczoraj minął rok, od kiedy Mila u mnie mieszka. 


Tak wyglądała zaraz po przyjeździe :) Możecie sobie powspominać czytając ten post.

Ten rok był dla mnie niezwykły. Stałam się nieodłączną częścią fantastycznej lalkowej społeczności, o której istnieniu nie miałam pojęcia. Poznałam wielu fantastycznych ludzi, którzy dzielą ze mną tą szaloną pasję. Nauczyłam się szyć i robić zdjęcia. Zamieszkały u mnie inne cudne lalki, które co dzień dają mi mnóstwo radości. 

Mój blog, założony 15 marca został odwiedzony przez Was 78 725 razy. Opublikowałam 174 posty, a Wy pod nimi zostawiliście 4347 komentarzy.
Rozbraja mnie fakt, że najlepiej czytanym postem ever jest TEN. Musiał się szalenie dobrze spozycjonować. 

Och, życzę sobie kolejnego tak udanego roku!

-------------------------------------------------------------------

Teraz zaczniemy świętowanie! Zaskoczyliście mnie niesamowicie tym, że pamiętaliście o Milowych urodzinach. Naprawdę  - to niesamowite i wzruszające. 
Post u Imago sprawił, że miałam  łzy w oczach :)
Spływały do nas życzenia w komentarzach na blogu  i na facebooku. Na pingerze  czekała dziś na nas urocza niespodzianka :)

Karinfu napisała dla nas taki oto uroczy wierszyk:

Plastikowa Mila ma śliczne ubranka,
które szyje jej 
nasza zdolna Elianka!
Igła, nitka, i materiał
Mat też coś będzie miał.
A dla Nulki uszyjemy
bluzę której nie sprzedajemy.
Wszyscy mają piękne ubranka,
bo bardzo zdolna jest Elianka.
Pokoik też lalki mają,
i bardzo się mi podobają.
A Jagódki już nie ma.
U Gałgutka sobie śpiewa,
malutka Blu.
Wszystkie lalki są szczęśliwe,
u Elianki na krzesiwie.

Dodatkowo dostałyśmy prezenty!
Od Pauliśki słodki misiak (ja dostałam wisiorek ) 


 Od Magdy cała paka różności. Same cudne drobiazgi <3

A od boskiej Gałągutkowej - cały stos szmatek-kratek . Mniam!

-----------------------------------------------------------------

Ponieważ jesteście tacy cudowni, ogłaszam 

URODZINOWE CANDY!

Nagroda jest jedna. Będzie nią zestaw ubranek mix&match w dowolnym, wybranym przez zwycięzce stylu :) Wszystko oczywiście spod mojej igły. Szyć mogę na Pullipa, Dala, Isula i Barbie.

Zasady są proste 
1) Trzeba się zgłosić pod tą notką ( można przy okazji złożyć Mili życzenia)
2) Trzeba być miłośnikiem lalek i mieć choć jedną z powyższych ( inaczej bez sensu ta nagroda, nie?)
3) Trzeba być Czytelnikiem mojego bloga. Jeśli jeszcze nie jesteś - zacznij. Dodaj do obserwowanych, do listy blogów, zostawiaj komentarz - niech Cię zobaczę :) Lajki na facebooku też są mile widziane :D
4) Fajnie, jakbyście umieścili na swoim blogu baner i link, ale nie jest to konieczne - chciałabym, żeby to był konkurs dla moich Czytelników nie dla ludzi, którzy tu wpadną tylko po nagrodę.
5) Zgłoszenia łowców nagród i przypadkowych osób, nie mających nic wspólnego z lalkami, nie będą brane pod uwagę. Nie musicie mnie pytać - ja sama będę wiedziała kto jest lalkomaniakiem, a kto nie :)

Zgłoszenia przyjmuję do niedzieli 12 maja. Do samej północy :D

Obserwatorzy