wtorek, 11 września 2012

Bardzo lalkowy wtorek

Spędziłyśmy dziś cudowny dzień w towarzystwie Gałagutka i jej dziewczyn. Och było bardzo lalkowo i bardzo intensywnie! Pierwszy raz miałam okazję zmacać Pullipa innego niż mój własny. Fen jest cudna, a jakie ma cudowne włosy...! Tylko gładzić i gładzić...




Kasia zaskoczyła mnie swoimi możliwościami pozowania. Naprawdę wdzięczna z niej modelka :)




Mila z Fenellą nie odstępowały się na krok, od razu się zaprzyjaźniły.



Nula była powiedzmy to szczerze troszkę z boku dziś. Pestka usiłowała się z nią zaprzyjaźnić,, ale jakoś tak yyy... bezskutecznie. 

Za to bez problemu dogadała się z Jagodą. 

Uznały że z moją kawą jest coś stanowczo nie tak...

Nie wiem co one mi tam dosypały, ale wesoło mi było bardzo ;)

Po kawie poszłyśmy do parku w dość ustronne miejsce. 






Jednak przyszła w nasze "ustronne miejsce" męska drużyna sportowa na trening, co wymusiło ewakuację do... mojego mieszkania :)


Kloszard Mila.

Wesołe gumiaczki od Agaty, dostałyśmy też inne prezenty - ciuszki! 

Jutro Wam pokażę sesję zdjęciową Fen, bo nie mogłam się od niej oderwać :D
Agatko, dziękuję za cudowny dzień! Do szybkiego zobaczenia. 







niedziela, 9 września 2012

Knockin' on Heaven's Door

Trochę jakby bez lalek. Ale to nic :) 









Mła majdruje coś przy kijkach. Kocham moje kijki. Nadam im imiona :D

Proszę szanownej publiczności , na specjalne życzenie mojej Mamy ( Nikitka :*) oto Elianka i Gryzmol w osobach własnych. I szczęśliwych. Jesteśmy straceni dla plaż tropikalnych. Całą radocha z urlopu to zmachać się pod górę i kląć przy stromym zejściu, a potem jęczeć, ze gnaty bolą. Ot logika :D

A żeby tak całkiem bez lalek nie było - Nula  przyczajona przy muzeum sztuki zakopiańskiej w willi Kaliba projektu Witkacego.


Oraz Mila z rozwianym włosem :P 


Och, już po wakacjach, wspomnienia na cały rok! Jeszcze Was trochę podręczę fotkami.
( wszystkie fotki made by Gryzmol, ja nie jestem taka zdolna..)

czwartek, 6 września 2012

Jagoda zdobywa szczyty

 Siemacie!
Dziś w Zakopanem leje jak z cebra, o łażeniu po górach nie ma mowy - nawet ich nie widać. Jesteśmy rozsądne dzióbki i nie wyłazimy , kiedy jest niebezpiecznie.

We wtorek wstrząsnęła nami wiadomość o śmierci prof. Szaniawskiego - naukowca, który zginął  na szlaku... Siedzieliśmy na giewoncie , kiedy słyszeliśmy helikopter TOPR-u.
We wtorek warunki w górach były naprawdę trudne, był moment, kiedy na Giewoncie było tak:

Na szczęście tylko przez chwilę. Ale właśnie wtedy usłyszeliśmy helikopter...

Przeważnie było tak - widok szczytów nad chmurami - bezcenny.

Jagoda była cały czas w moim plecaku, ale na Giewoncie był zbyt duży tłum, zresztą nie było warunków. Za to wczoraj - zdobyła Nosal i Wielki Kopieniec :) Aha - zaraz pewnie dostanę ochrzan bo niunia jest brudna i potargana, ale każdy kto był w górach wie, że tak po prostu jest :D Ja wcale nie byłam czystsza lol.





Z moim butem :)









Buzioooleee!
Jutro ma być piękna pogoda i znowu zmierzymy się z wysokimi górami.
Czy ja pisałam Wam już jak bardzo kocham góry..?

piątek, 31 sierpnia 2012

Photo challenge #31 i wakacje!

Litera


"S" jak Super Mila!

Dziękuję Maverice i wszystkim uczestniczkom za ten cudowny, inspirujący i bardzo kreatywny miesiąc. Miałam chwile zwątpienia i spadki formy, ale dałam radę - podołałam wszystkim tematom. 
Chciałabym kiedyś to powtórzyć!


Po zakończeniu wyzwania, wybywamy na cały tydzień! Dziewczyny już spakowane, mają przygotowane plecaki, Nulka ma nawet wiatrówkę - wszystko to, by zdobywać górskie szczyty. Jedziemy w Tatry. Jagoda będzie z nami na szlaku, więc na pewno będzie sporo fajnych zdjęć.



czwartek, 30 sierpnia 2012

Photo challenge #30

Dziesięć


Elianka: Nula, co masz?
Nul: Książki na wakacje.
Elianka: Ale DZIESIĘĆ? Przecież jedziemy tylko na tydzień!



Tak właśnie, w sobotę wyjeżdżamy i nas nie będzie . Wszyscy już byli na wakacjach, teraz nasza kolej :)
Będzie masa fotek, na pewno Jagody, bo będzie łazić z nami, a dziewczyn to jeszcze nie wiem, to zależy od warunków :)

Przy okazji, proszę szanownej Publiczności pragnę zwrócić Państwa uwagę na cudny ałtfit Nuli, powstały wczorajszego wieczora :)




środa, 29 sierpnia 2012

Photo challenge #29

 Nadmiar

Dziś tak troszkę inaczej. Pewnie się zastanawiacie, co jest na zdjęciu obok Mili...
Wytłumaczę wam zatem.Jakiś czas temu postanowiłam zrobić porządek w moich tkaninkach. Jak wiecie (albo nie), moje ubranka powstają w przeważającej części z używanej odzieży.
 Używana odzież posiada przeróżne nogawki, rękawki, kołnierzyki i kieszonki, które zajmują sporo miejsca w szafce a pożytek z nich marny. 

Elianka postanowiła więc wszystkie te ogonki przetworzyć i powycinać z nich gotowe części bluz. Cięłam, składałam, przyprasowywałam naprasowanki, znowu cięłam, wywalałam ścinki... Trzy dni mi to zajęło. Każdy ogonek wycinałam jak najekonomiczniej. Przody, tyły, rękawki....

No i mam efekt. 
ZDECYDWANY nadmiar. Kiedy ja to wszystko zszyję?







Na koniec łapcie zdjęcie Milu, bo ładnie dziś wygląda, mimo iż rozczochrana :D


Obserwatorzy